Galliano dla Diora
Pokaz mody haute couture jest niczym przedstawienie na miarę spektaklu w Akademii Francuskiej. Zawsze jednak jest więcej chętnych niż wolnych miejsc siedzących. Tylko nieliczni mają przywilej, by podziwiać piękno. Kolekcje haute couture to czysta sztuka projektowania ubioru. Najdroższe
materiały krawiecki, najlepsze modelki w branży, olbrzymia liczba zdobień. Kilometry najkosztowniejszych materiałów, bogata kolorystyka, diamentowy przepych - to cechy charakterystyczne każdej kolekcji.
John Galliano, dyrektor artystyczny domu mody Dior myśli o wszystkim. Postarał się i tym razem. W najnowszym fashion show John powrócił do lat 50 - tych, kiedy to sam Monsieur Christian Dior święcił tryumfy. "Moje suknie to marzenia, które przybierajš formę na kobiecym ciele" - mówił Dior. Modelki były niczym wyrwane z epoki New Look. Linia A, wysokie obcasy, przepiękne kapelusze, geometryczne formy, egzotyczne kolory. Każda z kreacji to hołd dla kobiety. Odważnej, wyrafinowanej, seksownej uwodzicielki.
Galliano, który lubi szokować, w najnowszej kolekcji wprowadził elementy grzeczności. Haute couture to propozycje odzieżowe, które powinny również nadawać się do noszenia. Ekstrawagancja jest na drugim planie. Chwileczkę, mówimy przecież o Johnie Galliano. Prowokacja to jego drugie imię. Pokazy mody autorstwa Brytyjczyka były zawsze widowiskiem. W tym sezonie jest inaczej. Luksus, przepych oraz drapieżność kryją się w postaci wyeksponowanych elementów damskiej bielizny. Gorsety, halki, podwiązki, biustonosze. Umiejętnie skomponowane nie wzbudzają jak niegdyś zgorszenia. Czyżby brytyjski projektant, który przewrócił rynek tekstylny do góry nogami wydoroślał? Nie sądzę. Najwyraźniej Galliano chciał pokazać, że nie tylko kobieta ubierająca się u Diora musi być jak uliczna prostytutka, ale może być również jak dama mieszkająca w dziesiątej lub dwunastej dzielnicy Paryża. Skromna, subtelna i dystyngowana.
Nie dziwi więc fakt, że do kampanii reklamowych John zaprasza największe gwiazdy kina, muzyki, mody. Inspiracja do powstania kolekcji przychodzi nagle. Nie można na nią czekać, odnajdzie projektanta sama. Galliano wyrusza w dalekie podróże, by szukać natchnienia. Skutkiem tego są czasem kreacje, których nie można nosić, bo nie nadają się na ulicę. Jedyne co to cieszą oko i są głównymi bohaterkami sesji zdjęciowych w znaczących magazynach mody.
Wizjonerskie projekty Galliano przynoszą gigantyczne dochody, a jego pokazy to prawdziwe spektakle godne podziwu.
autor Tomasz Kociuba
John Galliano dla Diora
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
World Fashion
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/