Koronkowa robota
Projektanci lubią koronkę, bo posiada ona dwie sprzeczne strony: romantyczną i niewinną oraz trochę wampiryczną i seksowną.
Może być wiktoriańska i konserwatywna, a zarazem sentymentalna, jak w „Pikniku pod wiszącą skałą” Petera Weira, a zarazem frywolna.
U Dolce & Gabbana jest ukłonem w stronę sycylijskiej tradycji, w której wychował się Domenico Dolce. Bieliźniane ozdabiane frędzlami sukienki uszyte z białej i czarnej koronki i eksponujące kobiece kształty są wspomnieniem projektanta o dzieciństwie spędzonym na wyspie,gdzie nauczył się podstaw szycia i skąd czerpie inspirację aż do dzisiaj.
Karl Lagerfeld w kolekcji Chanel, z kolei, zachwycił się jej niewinną stroną, nawiązującą do wschodnioeuropejskiego folkloru. Krótkie koronkowe fartuszki przypominają styl bajkowej pastereczki, a z drugiej strony igrają między niewinnością, a frywolnością.
Oscar de la Renta również sięgnął do korzeni po inspirację, a efektem są nostalgiczne sukienki uszyte z czarnej ręcznie robionej koronki Chantilly, której tradycja sięga XVII wieku. Projektant już w ubiegłym sezonie zakochał się w tym materiale, chociaż w nieco gotyckim wydaniu – teraz zyskał on bieliźnianego charakteru.
autor Ewelina Dziewiela
Koronkowa robota
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Moda - Trendy
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/