Denim znaczy jeans
Geneza tego najbardziej znanego i popularnego ubioru zaczyna się jak Biblia – od Żydów. Prawdziwa historia jeansów jest zdumiewająca jak legenda.
Zaczęła się w 1853 roku w niespokojnych czasach gorączki złota. Tysiące emigrantów ciągnęło na Daleki Zachód- jedni w poszukiwaniu cennego kruszcu, inni aby dostarczać osadnikom żywności i rzeczy niezbędnych takich jak odzież czy narzędzia. Na odludnych terenach zapotrzebowanie na środki przetrwania było ogromne. Wszyscy więc liczyli na to, że zbiją majątki. Wśród przybyszy w 1840 roku znalazł się 24 letni Żyd z Niemiec Oskar Levi Strauss. Przyjechał do rodziny mieszkającej w Nowym Jorku, która utrzymywała się z handlu tekstyliami. Kuzyni chętnie zatrudnili go do rozprowadzania towarów okolicznym farmerom. Pewnego dnia popłynął do San Francisco by sprzedać płótno namiotowe. Choć trudno było tam o schronienie- opętani myślą o złocie poszukiwacze nie przywiązywali wagi do poprawy podstawowych potrzeb bytowania, a co za tym idzie nie wykazali najmniejszego zainteresowania jego towarem. Handel płótnem zakończył by się klęską jednak szczęście w nieszczęściu sprawiło, że dalsza historia potoczyła się już jak w bajce.
Pewnego dnia Levi poznał przypadkowo na Montgomery Street człowieka, który zasugerował mu, że w tych warunkach ludzie potrzebują nie namiotów lecz solidnych roboczych kombinezonów i spodni, wygodnych, praktycznych z kieszeniami. Levi Strauss „kupił” pomysł i natychmiast zatrudnił krawca. W tym samym dniu kilka par gotowych, brezentowych „portek” zostało wykonanych i od ręki znalazło chętnych. Uznano powszechnie, że pojawił się „mąż opatrznościowy”, który zaoferował osadnikom niezniszczalne ubranie. Pierwsze ich egzemplarze trzymały się na szelkach, nie posiadały paska i podobno były tak sztywne, że można je było postawić. Zapotrzebowanie było ogromne, interes tak szybko się rozkręcał, że trzeba było zatrudnić ludzi do pomocy. W taki to właśnie sposób zniknął kopciuszek- komiwojażer, który przeobraził się w dużego przedsiębiorcę– właściciela pokaźnej wytworni. Szkoda, że w kronikach nigdzie nie odnotowano nazwiska ani pomysłodawcy, ani pracowitego i zręcznego krawca. Nie wiemy także jak poradzono sobie z krojeniem i szyciem ścisłego, twardego brezentu.
Pierwsze kombinezony- prototypy w kolorze brązowym były bardzo wysokie w stanie, miały proste nogawki zapinane dołem na klamerkę tak, aby mogły zmieścić się w kowbojskich butach. Dopiero po paru miesiącach nowojorska rodzina zaopatrzyła wytwórnię Oskara w belę tkaniny nie tak sztywnej i utrzymanej w charakterystycznym kolorze błękitnym czyli denim. W 1920 roku zaistniała nazwa „blue jean”. Pierwsze wydanie angielskiego słownika Chamber s Twentieth Century z 1898 roku definiuje „jean” jako strój z „sierży bawełnianej” zaś denim określa jako tkaninę na bawełniane spodnie. Oskar jeszcze przez długi czas szył brezentowe „portki” dla osadników, ale prawdziwie oszałamiającą karierę zrobił denim, z niego właśnie produkuje się legendarne, jeansowe spodnie. Ten prawdziwy farbowany jest indygo- naturalnym barwnikiem, który daje ciemnoniebieski kolor. Tkanina łatwo się wyciera i na tym właśnie polega jej wyjątkowość. Pochodzi z francuskiego Nîmes, któremu zawdzięcza nazwę (de Nîmes, czyli "z Nîmes", skrót od określenia serży "serge de Nîmes").We włoskim mieście Chieri w XV wieku wytwarzano materiał podobny, ale mniej trwały, a nazwa jeans pochodzi od określenia "bleu de Genes", czyli błękit z Genui.
Spodnie barwione indygo nosili marynarze włoscy. Prali je ciągnąć w sieciach za statkiem, aż do utraty koloru. Powszechne były także już w okresie renesansu, noszono je w tym czasie w różnych częściach świata. W Indiach szyto z niego dungarees dla marynarzy z fortu Dhunga niedaleko Bombaju. Z Genui denim docierał do Anglii, skąd w XVII i XVIII wieku importowali go amerykańscy osadnicy. W XVIII i XIX wieku w wyniku rozwoju przemysłu bawełnianego tkanina stała się amerykańskim hitem. Na masową skalę weszła do powszechnego użytku dzięki spodniom Levi'ego Straussa z 1873roku, który jako pierwszy uzyskał patent na miedziane nity wzmacniające szwy.
W centrum San Francisco przy Sacramento Street, w skromnych składach los zaoferował biednemu emigrantowi z Niemiec w latach 1853-1860 wielkie szczęście i bogactwo. Prawdziwa fabryka, która niesłusznie określa się oficjalnie jako najstarszą znajdowała się także w san Francisco przy Valencia Street. Zbudowana była w 1906 roku i zmodernizowana w 1976.Gdy firma przenosiła się na Battery Street była już przedsiębiorstwem rodzinnym „Levi S-L Co” i szybko stawała się światowym imperium.
Asortyment odzieży poszerzał się z dnia na dzień. Były to już nie tylko spodnie, ale także kurtki, spódnice i sukienki. Powodzenie zapewniała praktyczność stroju oraz ich ponadczasowość, o czym świadczy fakt, że do dziś stoją w rzędzie niezastąpionych i niezmiennie są na topie.
W 1905 roku premierę miał kultowy model 501, dwadzieścia jeden lat później zamiast guzików w spodniach pojawił się zamek błyskawiczny. W 1934 Levi Strauss & Co. tworzy "lady levi's"- pierwsze niebieskie spodnie dla kobiet. Już rok później damska wersja pojawiła się na łamach amerykańskiego Vogue'a. W licznych stanach uznano je za nieprzyzwoite i zakazano noszenia w szkołach, wyższych uczelniach oraz urzędach.
W tym samym okresie na rynku denimowym zaistniała firma Lee produkująca ubranie na potrzeby uczestników rodeo.
Do Europy jeansy dotarły dopiero po II wojnie światowej dzięki amerykańskim żołnierzom. Wiadomo jednak, że w Niemczech w roku 1932 r mały zakład krawiecki należący do rodziny Sefranek szył podobne spodnie. Dały one początek znanej dzisiaj firmie Mustang. Szaleństwo denimu dotarło wkrótce również do Japonii, gdzie została założona marka – Edwin.
Pod wpływem modnej amerykańskiej kultury masowej głównie filmów z Marlonem Brando, Jamesem Deanem i Elvisem Presleyem oraz popularnej wówczas muzyki jeansy stały one ubiorem topowym.
Nosiła je Marylin Monroe, a potem Brigitte Bardot. W 1966 roku w amerykańskiej TV pojawiła się pierwsza ich reklama, a parę lat później Andy Warhol zaprojektował okładkę płyty Rolling Stonesów w jeansach z otwartymi rozporkami.
Lata siedemdziesiąte to ukłon wielkich kreatorów w stronę denimu- modyfikacji fasonów, nowych barw i dekoracji. O ich uniwersalności i nieśmiertelności świadczą słowa wypowiedziane przez Yves Saint Laurenta: "jedyne, czego w życiu żałuję to tego, że nie wymyśliłem jeansów".
Nową jakość w świat popularnego ubioru wniosła powstała w 1978 marka Diesel. Renzo Russo oraz Adriano Goldschmid, która tworzyła niespotykany wcześniej design . W 1984 roku podczas olimpiady letniej w Los Angeles amerykański team pojawił się w garderobie Levi's. Od tej pory o jeansach mówili, wszyscy. A będą mówili jeszcze więcej, bo w latach 90-tych twarzą Calvina Kleina zostaje Kate Moss. Tymczasem Levi's w 1996 roku rusza z linią Vintage Clothing.
Levisy doczekały się też młodszych kuzynów -firmy Lee, japońskiej Evisu - imitujących spodnie po przejściach czy kanadyjskiego duetu projektantów Dsquared2, włoskich Dolce& Gabbana a także ulubionych przez Madonnę 7 for All Mankind. Nie sposób ich wyliczyć, a przecież wciąż powstają nowe, ale to Levi Strauss jako pierwszy dokonał rewolucji w modzie. To jego porażka z namiotami sprawiła, że świat pokochał jeansy...na zawsze.
W tym sezonie moda szczególnie je preferuje. Powstają setki modeli, kreatorzy prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych fasonów i dekoracji i nic nie wskazuje na to, że w najbliższych latach ulegnie to zasadniczej zmianie.
autor Magdalena Makarewicz
Jeans 2010
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Moda - Trendy
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/