POD LUPĄ: Polskie Eliminacje do Eurowizji
Niedzielna preselekcja do konkursu Eurowizji 2010 ostatecznie przekonała mnie, jak bardzo młoda polska scena muzyczna: pełna inspiracji, świeżości, powiewu europejskości i wysublimowanych doznań estetycznych… nie jest.
O możliwościach wokalnych wolę się nie wypowiadać - nie mnie to oceniać. Nie chciałbym też wymieniać wszystkich ubraniowych niedociągnięć, które wpadły mi w oko, bo poza skarpetkami w sandałach – mieliśmy chyba wszystko. Za krótko, za blado, za ciasno i bardzo bardzo pstrokato.
Na myśl o pstrokaciźnie przychodzą mi występy sceniczne Panów.
Oryginalność i eklektyzm w modzie w połączeniu z brakiem wyobraźni albo przynajmniej odpowiedniej wielkości lustra zrobił z Leszczy - leszcze. „Prasowanki” na koszuli i krawatu – polecam nie łączyć, nie wspominając o czarnych skarpetkach wciśniętych w kolorowe trampki, wyłaniających się spod przykrótkich spodni. Całe szczęście, ze Pan Miecznikowski zapomniał o pasku, bo pewnie zamiast paska mielibyśmy sznurek choinkowych lampek. O swoich okularach nasz wokalista niestety pamiętał.
Na (nie)uwagę zasługuje również Pani Węgrowska. Dość fikuśna fryzura w połączeniu z wieczorową sukienką, chyba na każdej – bez względu na rodzaj sylwetki - wyglądałaby jak przygotowana na występ na kameralnym weselu na prowincji. Wokalistka zaśpiewała piosenkę pod tytułem „Uwięziona”. Patrząc na nią w przyciasnej, połyskującej sukience chyba wiem co miała na myśli. Kobiece krągłości są sexy, jednak nie polecam Pani Węgrowskiej atłasowych materiałów w beżowych kolorach.
Mimo, że osobiście nie jestem najgorętszym fanem muzyki Pani Edyty Górniak, to zastanawiam się, czy dobrym pomysłem było zaproszenie jej na preselekcję w charakterze Gwiazdy. Jej wykonanie (miałem nie oceniać, ale się nie powstrzymam:) – perfekcyjne i magiczne - idzie bezbłędnie w parze z doskonałą stylizacją ubioru. Niestety jej wizerunek sceniczny drastycznie ukazał wokalistom, jak daleka czeka ich droga, a widzom - artystyczną klasę tak kontrastującą z poziomem tegorocznej imprezy.
Na koniec wypada wspomnieć też o stylu - choć może lepiej o jego braku – zwycięzcy tegorocznych wyborów naszego reprezentanta na festiwalu Eurowizji. Połyskująca marynarka i czarny krawat Pana Mrozińskiego, to jak dla mnie za mało. Proponuję więcej fantazji, a przynajmniej inny kolor spodni.
autor Piotr Wróblewski
Polskie Eliminacje do Eurowizji
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Pod Lupą
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/