Maison Martin Margiela
Od swojego debiutu w 1988 roku, Margiela nigdy nie udzielił ani jednego wywiadu, nigdy nie zapozował do zdjęcia i nigdy nie pojawił się publicznie, przede wszystkim, aby podkreślić fakt, że projektant może być niezależny od swojej pracy.
Przez 30 lat udało mu się udowodnić, że za marką nie musi stać silna osobowość, która otoczy się kultem wyznawców jego stylu, lecz wręcz przeciwnie, liczy się tylko efekt pracy. Margiela odciął się od zjawiska, które Kaat Debo, dyrektor artystyczna Muzeum Mode (MoMu) w Antwerpii skomentowała krótko: „dekadą naznaczoną ekstremalnym narcyzmem, gdzie projektanci zyskali status gwiazd”.
W latach 80-tych i 90-tych prym wieli tacy projektanci, jak Thierry Mugler czy Gianni Versace – żyjący wśród gwiazd i jak gwiazdy. Margiela od początku swojej kariery rozsądnie unikał sławy – bo równie szybko przemija, co się rodzi. Jak na człowieka-zagadkę przystało, o jego początkach również wiadomo niewiele. Urodził się w 1959 roku w Limbourg w Belgii, a w wieku 18 lat przeniósł się do Antwerpii. Tam rozpoczął studia na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych (Royal Academy of Fine Arts) w Instytucie Mody, gdzie spotkał piątkę również aspirujących projektantów, z którymi miała go połączyć wspólna historia.
Akademię opuścił z dyplomem już w 1979 roku, a pięć lat później, do 1987 roku pracował jako asystent projektanta dla Jeana Paula Gaultiera. Plotka głosi, że to właśnie wtedy zdecydował, że będzie unikał prasy, za przykładem Gaultiera, którego pominięto w wyborze na dyrektora artystycznego Diora, po tym jak zrezygnował Gianfranco Ferre. Powodem miało być wystąpienie projektanta podczas rozdania nagród MTV. Dla domu mody Dior Gaultier zaprezentował za niski poziom stylu życia. W 1988 roku Margiela otworzył swój własny dom mody, z pomocą Jenny Meirens, właścicielki sklepu w Brukseli z ubraniami od projektantów. Podczas gdy jego koledzy z Akademii, Dries Van Noten, Dirk Bikkembergs, Marina Yee, Dirk van Saene, Walter van Beirendonck i Ann Demeulemeester postanowili w 1988 roku wynająć minivana i wspólnie podbić Londyn i zasłynąć tam jako antwerpska szóstka, Margiela wyłamał się z grupy i zadebiutował rok później w Paryżu. Paryż zachwycił się awangardowymi projektami Belga, który z rzeźnickiego skórzanego fartucha stworzył suknię wieczorową, a z vintage sukni balowej z tiulu uszył marynarki. Prasa, która zmagała się z trudnościami, jak zaklasyfikować projektanta, jego pracę nazwała szumnie „dekonstrukcjonizmem”, a nazwa ta funkcjonuje do dzisiaj. Kilka miesięcy temu plotka, że Martin Margiela odchodzi z Maison Martin Margiela wydawała się być kolejnym mitem na temat enigmatycznego projektanta, jednak wkrótce potem ta plotka okazała się być prawdą, a sam Margiela miał szukać mieszkania w Los Angeles. Chociaż marka zadebiutowała ze swoim pierwszym zapachem oraz niedługo z kolekcją mebli, mówi się, że przyczyną odejścia projektanta jest ideologiczny konflikt z Renzo Rosso, właścicielem Diesla, który wykupił Maison Martin Margiela. Nie ma jednak powodów do zmartwienia, bo pierwsza kolekcja po jego wycofaniu się, która tradycyjnie zaprezentowana została podczas tygodnia mody w Paryżu była prawdziwą esencją tego, co Margiela już od dwudziestu lat uczy nas o ubraniach.
autor Ewelina Dziewiela
Martin Margiela / jesień zima 2009 - 2010
Martin Margiela 2 / jesień zima 2009 - 2010
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Leksykon Mody
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/