Wehikuł czasu
Moda wciąż zatacza koło, a to, co było modne pięćdziesiąt lat temu powraca, w unowocześnionej i dostosowanej do współczesnego stylu życia wersji. Po dwóch sezonach obfitujących w punkowe ćwieki, ostrą linię ramion i ciężkie buty ciężko nie stwierdzić, że świat przyjął z lekką ulgą obwieszczenie Marca Jacobsa podczas pokazu na sezon jesień/zima 2010 dla Louis Vuitton o powrocie prawdziwej, wręcz oczywistej kobiecości.
Szerokie spódnice sięgające za kolano, talia podkreślona cienkim paskiem, skarpetki niewinnie i frywolnie wystające z butów na niewysokim obcasie stały się symbolem nowej ery w modzie – ery biustu, pupy i krągłości. Nie tylko Marc Jacobs uległ tej kobiecej fali, podobnie zaskoczyła Miuccia Prada, której kolekcja inspirowana ponadczasowym stylem Brigitte Bardot czy Grace Kelly obfitowała w podkreślone strategicznie naszytymi falbanami biusty, wąskie talie i przewrotne wełniane podkolanówki wystające spod sięgających za kolano spódnic i sukienek w kształcie litery A. Hołd kobiecości złożył też belgijski projektant Dries Van Noten, który w nieoczekiwany sposób połączył elementy stylu lat 50. z militarnymi, dzięki czemu osiągnął efekt nowoczesnej i silnej kobiety, która wciąż waloryzuje swoją delikatność, a jednak wie czego chce i jest obrazem współczesnej damy.
Powrót lat 50. do mody wywołał wiele skrajnych opinii i emocji – część okrzyknęła go powrotem do prawdziwej kobiecości, a z kolei pojawiły się też głowy oburzenia powrotem do epoki braku głosu dla kobiet, seksizmu i obyczajowego zniewolenia. Nie mniej jednak – odrobina kobiecego wdzięku jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zwłaszcza w kwestii stylu!
autor Ewelina Dziewiela
Louis Vuiton / jesień zima 2010 - 2011
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/