„Smak Pragi w Warszawie” - wyniki konkursu Modne Miejsca
Znamy wyniki konkursu „Modne Miejsca”. Przysłaliście bardzo dużo zgłoszeń i wyłnienie zwycięzcy nie było łatwe. Nagrodę główną zdobyła Dominika Gaponiuk za opis lokalu „Łysy Pingwin”.
Wyniki konkursu:
I miejsce (3-miesięczny karnet do klubu Holmes Place) – Dominika Gaponiuk
II miejsce (2 tydoniowe zaproszenia do klubu Holmes Place) – Agnieszka Mężyńska
III miejsce (1 tygodniowe zaproszenie do klubu Holmes Place) – Luiza Witkowska
Gratulujemy!
Poniżej opis „Łysego Pingwina”
Smak Pragi w Warszawie
Chodzi tu oczywiście o Pragę czeską, ale poczuć ją można nomen omen na Pradze warszawskiej. Pierwsze skojarzenie nie tylko z Pragą ale z Czechami w ogóle to oczywiście piwo. To właśnie ten złocisty trunek zawiódł mnie na ul. Ząbkowską do lokalu Łysy Pingwin. Mówiąc czeskie piwo mam na myśli nie byle Pilznera, którego dostać można w co drugim sklepie i co trzecim lokalu ale oryginalny praski Staropramen, warzony na Smichovie.
Kiedy tylko pocztą pantoflową dotarła do mnie informacja, że Łysy Pingwin serwuje moje ulubione piwo podsycona tęsknotą za Pragą, w pamięci mając smak Staropramena pitego w czeskich hospodach pognałam czym prędzej na Ząbkowską.
Chociaż poza Staropramenem i kilkoma innymi czeskimi trunkami Łysy Pingwin nie ma jednak w sobie nic z praskiej hospody, które są duże i raczej siermiężne w wystroju, nie zawiodłam się bo odkryłam bardzo ciekawy lokal.
Łysy Pingwin jest mały, przytulny i swojski i to właśnie stanowi o jego niepowtarzalnym klimacie. Efekt ten podtrzymują miękkie kanapy i fotele, w których można się niemal zatopić z książką w ręku lub laptopem na kolanach (w lokalu jest dostęp do wifi). Mniej wygodne chociaż dosyć miękkie są pufki, które jako siedzenia tu dominują. Wygląd ścian jest zmienny zazwyczaj można na nich podziwiać zdjęcia z różnych zakątków świata przywiezione przez ich autorów z podróży.
Goście lokalu są bardzo zróżnicowani. Ale wszyscy nastawieni pozytywnie i nie awanturujący się (mimo że bez krawata). Większość stanowią ludzie, których celem wyjścia do lokalu jest napicie się piwka i dobra zabawa ze znajomymi lub zawarcie nowych znajomości. Spotkać tu można jednak również egzaltowane, wylansowane typy z za Wisły, które bywają w Łysym Pingwinie bo na Pradze bywać i pokazać się wypada. Czasem trafić można na osobnika w sportowej odzieży, który wpadł na piwko po drodze do domu, lub też autochtona zamieszkującego od wielu lat sąsiednie podwórko, który zachrypniętym głosem poprosi o poczęstowanie papierosem. Artyści też tu bywają choć czasem trudno ich dostrzec w tłumie, bo nie lansują się na celebrytów i nie wyróżniają się niczym nadzwyczajnym spośród pozostałych gości.
Dzięki temu zróżnicowaniu i otwartości bywalców lokalu, które również dodaje lokalowi specyficznego klimatu, właściwie nigdy nie poczujemy się tu samotni. Nawet jeśli nie zabraliśmy ze sobą nikogo do towarzystwa, zawsze możemy liczyć na pogawędkę z którymś z gości lub barmanem.
Łysy Pingwin to nie tylko uwielbiany i wychwalany przeze mnie Staropramen. Poza wspomnianymi kilkoma czeskimi napojami można tu się napić wielu innych gatunków piwa oraz mocniejszych trunków. Głód zaspokoją: sałatki, grillowane kanapki i przekąski.
Przez tę przytulność, swojskość i otwartość bywalców Łysy Pingwin ma w sobie to nieuchwytne „coś”, które sprawia, że przyciąga i sprawia że chce się tam wracać.
autor Redakcja
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/