Relaks w Oceanie Spokojnym
Chociaż samo unoszenie się na wodzie jest pewnie stare jak świat, to dopiero na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku amerykański neuropsychiatra dr John C. Lilly opracował i opublikował badania dotyczące dobroczynnych skutków unoszenia się na wodzie we wnętrzu zamykanej kapsuły.
Jego doświadczenia z komorą do deprywacji sensorycznej udowodniły, że mózg pozbawiony zewnętrznej stymulacji łatwo osiąga wyjątkowy stan głębokiego relaksu i wyciszenia oraz niezwykłe poczucie bezcielesności. Zbudowana przez dr Lilly komora deprywacyjna nie była zbyt wygodna: użytkownik wisiał w pozycji wertykalnej, zanurzony całkowicie pod wodą, w aparacie tlenowym i masce zasłaniającej oczy.
Kontynuując latami swe eksperymenty profesor Lilly oraz jego współpracownicy udoskonalali projekt. Wygodniejsza okazała się pozycja leżąca. Zamiast słodkiej, zastosowano słoną wodę, w której o wiele łatwiej się unosić. Dodano ogrzewacz wody z termostatem pozwalający stale utrzymywać wodę w temperaturze ciała oraz zaawansowany system filtracji. Wreszcie eksperymentalne konstrukcje tworzone w zaciszu laboratoriów zostały upowszechnione i powstały pierwsze „cywilne” konstrukcje kapsuły odpływowej (floatation tank).
Dziś zaawansowane technologicznie kapsuły dostępne są w specjalnych centrach relaksacyjnych (floatation centers) na całym świecie. Teraz dotarły do Polski.
Seans relaksacyjny rozpoczyna się już od chwili wejścia do Centrum Głębokiego Relaksu. Stonowane, minimalistyczne wnętrze - w skandynawskiej kompozycji szarości, bieli i ocieplających akcentów z jasnego drewna z plamami ciemnej zieleni roślin - już od progu wycisza. Nie znajdzie się tam kolorowych magazynów ani plakatów na ścianach.
Odpoczniemy od tysięcy - często niepotrzebnych - informacji obrazkowych, które zaśmiecają nasze oczy. Z niewielkich głośników sączy się wyciszający, hipnotyczny szum oceanu. Dyskretna obsługa z uśmiechem wręcza śnieżnobiały ręcznik i wskazuje drogę do kapsuły, która stanowi jedyną plamę koloru w przytulnym zaciszu jednoosobowego gabinetu. Wszystko podporządkowane jednemu celowi: aby w intymnej, komfortowej atmosferze zanurzyć się w stan najgłębszego relaksu. A po seansie, kiedy wyciszeni, z błogim uśmiechem na ustach będziemy opuszczać Ocean Spokojny, nie musimy od razu wskakiwać z powrotem na pędzącą karuzelę życia. Dzięki lokalizacji Centrum Głębokiego Relaksu na terenie osiedla Marina Mokotów w Warszawie, nie tylko czujemy się tam intymnie, lecz także możemy udać się na spacer wokół jeziorka, by spokojnie, bez pośpiechu powrócić do rzeczywistości.
autor Redakcja
Ocean Spokojny
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/