"O północy w Paryżu" komedia Woody Allen'a
Tak jak "Manhattan" jest hołdem dla najukochańszego miasta Allena, tak "Midnight in Paris" jest hołdem dla najromantyczniejszego, a dla niektórych najpiękniejszego miasta świata.
Podobnie jak Manhattan tak i Modnigt in Paris rozpoczyna się serią ujęć najbardziej charakterystycznych, reprezentatywnych miejsc Paryża.
Malownicze zaułki, uliczne kawiarnie i sklepiki, uliczki Montmartre’u, statki na Sekwanie, w tle piękna architektura i zabytki. Obrazki niczym z pocztówki, będące typowym wyobrażeniem na temat miasta.
Po takim wstępie nie spodziewałam się niczego więcej niż tylko kiczowatej opowiastki o zakochanej parze przebywającej na wyjeździe w Paryżu, spacerującej w deszczu po paryskich uliczkach.
Z resztą główny bohater- Gil, hollywoodzki scenarzysta o literackich aspiracjach, uważa, że Paryż najpiękniej wygląda właśnie w deszczu.
Gil i Inez, w towarzystwie jej rodziców oraz wyrafinowanych amerykańskich znajomych, miło spędzają czas w Paryżu, planując ślub oraz przyszłe życie. Zwiedzają paryskie muzea i zabytki, bywają w eleganckich lokalach i butikach.
Gil zdaje się być znudzony pretensjonalnymi uwagami znajomego swojej narzeczonej oraz przytykami przyszłych teściów, marzy mu się inspirująca przygoda, którą mógłby wykorzystać w swojej powieści.
Wracając samotnie do hotelu gubi się w urokliwych zaułkach Paryża. I właśnie wtedy spotyka go coś nadzwyczajnego, coś z pogranicza jawy i snu. Trafia na przyjęcie, na którym poznaje Zeldę i Scotta Fitgerladów, Ernesta Hemingwaya, Cola Portera i wiele innych znakomitości z czasów „ruchomego święta”.
Kolejnej nocy również spotyka Hemingwaya, który zaprowadza go do Gertrudy Stein, u której z kolei poznaje Picassa oraz jego piękną muzę i kochankę Adrianę. Gil każdej nocy wymyka się od narzeczonej na przyjęcia ze swoimi nowymi i zarazem legendarnymi przyjaciółmi.
Midnight in Paris jest nasycony aluzjami, odnośnikami do historii sztuki, literatury i filmu. Dla jednych to wartość dodatnia, element charakterystyczny dla filmów Allena, dla innych nudziarstwo i przeintelektualizowany bełkot.
Ale cała wielkość Allena jako reżysera, scenarzysty tkwi właśnie w tym, że mimo tej hermetyczności film staje się uniwersalny dla wszystkich widzów. Ci, co mają wiedzę w tym zakresie odczytują film na głębszym poziomie, są w stanie odczytać komiczne sytuacje tam, gdzie inni nie mogą, ale i dla tych drugich film jest zabawny i zrozumiały.
Midnigt in Paris to film o nostalgii za czasami, których już nie ma, zgodnie ze słowami Gila: „Teraźniejszość zawsze wydaje się nam mniej satysfakcynująca od czasów, które minęły”. Mimo kiczowatej (ale naprawdę pięknej) powierzchowności, film jest przezabawny, inteligentny, uroczy, przenosi nas do Paryża lat 20, z którego nie chce się wracać.
Już w kinach!
autor Żaneta Pawlak
O północy w Paryżu
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/