Markowo nie znaczy drogo
Jakiś czas temu miałam ciekawą rozmowę na temat przygotowań swoich projektów. Podczas rozmowy usłyszałam "komplement"- " Pani Doroto, Pani zawsze dobrze się ubiera, bo markowo i drogo".
Przyznam, że zaskoczyła mnie taka opinia i kompletnie się z nią nie zgadzam. Po naszej rozmowie, wsiadłam do samochodu i jadąc myślałam. Dyskusja, która miała miejsce jest dla mnie inspiracją do kolejnego projektu. Projektu w którym chce udowodnić, że nie o kasę w modzie chodzi, ale o pomysł na siebie! Nadsyłacie wiele swoich stylizacji i jestem pewna, że większość Waszych ubrań nie kosztowała tysięcy złotych :)
To, jak wyglądamy zależy od wielu czynników:
- Jak się nosi i co się nosi
- Umiejętność łączenia dodatków
- Magia łączenia kolorów
- Znajomość sylwetki
O tych i innych czynnikach, które mają wpływ na nasz wygląd, mówię na swoich wykładach.
Przedstawiam Wam przykład swojej stylizacji:
SUKIENKA CALVIN KLEIN - 49 $ - 150 zł ( klasyka kupiona na przecenie)
NASZYJNIK DYRBERG/KERN- 120 zł ( kupiony przez internet- przecena )
OKULARY FERRE- 69 zł ( kupione w TK MAX)
BRANSOLETKA SKÓRZANA DYRBERG/KERN- 90 zł ( kupiona na przecenie)
Markowo ale w cenie ZARY, a może i taniej :)
CIEKAWOSTKA O CZERWIENI:
Badania przeprowadzone na zlecenie magazynu "Journal of Personality" and "Social Psychology " potwierdzają, że czerwień wpływa zmysłowo na odbiór przez mężczyzn. Kobieta ubrana w czerwoną sukienkę jest bardziej atrakcyjna i zyskuje w oczach panów. Ciekawe dlaczego ta teza nie potwierdza się w przypadku mojego męża, który nie lubi czerwonego koloru. Hmmmm?
autor Dorota Wróblewska
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/