Luella Bartley
Pochodzącej z londyńskiego Ladbroke Grove (przy Notting Hill) projektantce, która swoją karierę rozpoczynała jako dziennikarka mody, przeznaczone było projektowanie.
Jeszcze jako studentka dziennikarstwa na Central St Martins College Luella Bartley rzuciła studia, aby pisać na stałe do „Evening Standard”. Cztery lata później jej przyszłość zaczęła wyglądać jeszcze bardziej obiecująco, bo rozpoczęła pracę w brytyjskim „Vogue”, w którym wytrzymała... osiemnaście miesięcy. Wtedy właśnie zdała sobie sprawę, że jej powołaniem nie jest pisanie, ale projektowanie. Stylistka i przyjaciółka Luelli Katie Grand wspomina: „Pamiętam, jak którejś nocy wyszłyśmy się upić i Luella nagle zdecydowała, że stworzy markę”. I nie trzeba było długo czekać, bo wkrótce zadebiutowała z kolekcją na sezon wiosna-lato 2000 „Daddy I Want a Pony” (Tatusiu, chcę kucyka), której pokaz odbył się w mieszkaniu jej przyjaciela Stevena Mackey z The Pulp. Już wtedy Luella wzbudziła zainteresowanie brytyjskiej prasy i buyerów, którzy chętnie przybyli na pokaz byłej dziennikarki „Vogue”. Jej kolejna kolekcja „Daddy Who Are The Clash” (Tatusiu, kim są The Clash), w której pokazała swoją rockową duszę miksując klasyczne koszule i krawaty z kolorowymi spodniami i pasiastymi marynarkami. Dlaczego nie wybrała agresywnej rockowej czerni? Bo jak powiedziała później do Paula Simona: „Róż jest jedynym prawdziwym rockandrollowym kolorem”. Tą kolekcją wystartowała podczas londyńskiego Tygodnia Mody i wkroczyła na prawdziwy rynek. W tym samym roku została uhonorowana tytułem Młodej Projektantki Roku przez magazyn „Elle”.
W pokazie trzeciej kolekcji projektantki, „Dial F For Fluo” (Wybierz F dla Fluo) na sezon wiosna-lato 2001 wzięły udział jej sławne przyjaciółki supermodelki – Missy i Kate Moss, które miały na sobie sukienki graffiti, wysprejowane dosłownie przed wyjściem na wybieg. Kolekcja zawierała biznesowe kostiumy ze spódnicami i spodniami, w całości wymazane farbą. W ten sposób Luella wyśmiała nudne pod względem mody lata 90. „Prawdziwym sensem mody jest mieszanie” - powiedziała projektantka, której atrybutem stało się właśnie „mieszanie”.
Jako rozpoznawalna już marka w Londynie, Luella postanowiła podbić resztę świata. Razem ze swoją kolekcją na jesień-zimę 2001 wybrała się w podróż. Tak powstało The Luella Roadshow. Pierwszym przystankiem był Mediolan, gdzie zaprezentowała „Looking Hard In The Yard” w przestrzeni należącej do Bottega Veneta. Kolejny na liście był Nowy Jork. Tam pokazała kolekcję na wiosnę-lato 2002, a pokaz otworzyła Giselle Bundchen. The Luella Roadshow przyniosło wiele lukratywnych kontraktów, m.in. z marką Mulberry na stworzenie linii akcesoriów. Wtedy też udało jej się stworzyć akcesoria pod własnym logo, które zadebiutowały z kolekcją jesień-zima 2003.
W czerwcu 2003 roku Luella urodziła swojego pierwszego syna, którego ojcem jest fotograf David Sims. Szczęśliwa trójka postanowiła opuścić Londyn i przeprowadzić się do spokojnej Kornwalii.
Podczas pobytu w Nowym Jorku Bartley podpisała wiele kontraktów, m.in. z Sony, Vans, Churches, M.A.C i siecią sklepów Target w 2006 roku. O swojej współpracy z Target wypowiadała się entuzjastycznie: „Design i moda nie muszą dużo kosztować... To wspaniałe!”. W tym samym roku po raz kolejny została nagrodzona przez magazyn Elle, tym razem jako Projektantka Roku. W 2007 roku Luella postanowiła wrócić ze swoimi kolekcjami do Londynu: „Myślę, że to wspaniały czas, aby pokazywać się tutaj, w Londynie. Czuję się zupełnie odmienna od nowych projektantów, którzy przychodzą, takich jak Gareth Pugh czy Christopher Kane, ale oni są niesamowici. Nie mam już tej młodzieńczej arogancji, która we mnie się kłębiła, kiedy stworzyłam Luellę w 1999 roku; teraz ja jestem jedną z tych „dorosłych marek” w agendzie. Londyn wciąż mnie przeraża; to najbardziej klikowate, okrutne miejsce, w którym można przebywać. Musisz być twardy, żeby się tutaj prezentować. Myślę jednak, że jestem już na tyle duża, aby to wytrzymać”.
Po dwóch latach sukcesów od powrotu do Londynu Luella, z powodów finansowych, musiała zamknąć swój dom mody. Wciąż mieszka z trójką dzieci (Kip, Steve i Ned) i partnerem w Kornwalii, gdzie pracuje nad książką. W tym roku została uhonorowana jako Członek Orderu Imperium Brytyjskiego (Member of the Order of the British Empire).
autor Ewelina Dziewiela
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/