Kupujący luksusowe ubrania i akcesoria nie chcą widocznego logo
Wraz ze śmiercią naturalną zjawiska „It-bag” podejście do mody zaczęło się radykalnie zmieniać. Wyraźnie wyeksponowane logo projektanta stało się objawem złego smaku, co widać w nowych kolekcjach akcesoriów takich marek, jak Louis Vuitton, Fendi czy Gucci.
„Efekt Phoebe Philo”, czyli dyrektor kreatywnej Celine (dawniej projektowała dla Chloe) stał się widoczny nie tylko w i tak nie lubiącym „świecić logo” Paryżu. Słynące z dyskretnej, klasycznej elegancji kolekcje Philo sprawiły, że projektanci spojrzeli na modę z nowej perspektywy. Czy jednak tę zmianę zawdzięczamy Celine? Powolne odzieranie mody ze zbędnego blichtru zaczęło się wraz z kryzysem ekonomicznym. Tak jak w latach 40. ubiegłego wieku bycie zbyt ekstrawaganckim było w złym tonie. Kiedy świat traci miliony, a miliony tracą posady, chwalenie się luksusem jest nietaktem. Dlatego 2009 rok był powrotem do klasyki, odejściem od kompulsywnych zakupów do inwestycji na lata. Doskonale skrojone płaszcze, marynarki, spódnice ołówkowe, dwuczęściowe kostiumy, białe koszule i klasyczne torebki stały się najbardziej pożądanymi elementami garderoby. W tym roku włoska marka MaxMara głośno powróciła do wielkiej mody za sprawą edytoriali w większości edycji „Vogue”, w tym amerykańskiej, co zwiastowała obecność ekipy magazynu podczas pokazu na sezon jesień/zima 2009 w Mediolanie. Dzięki kryzysowi do łask wróciła ponadczasowa klasyka. Dzisiaj już nikt nie chce być Paris Hilton czy Nicole Richie sprzed epoki Rachel Zoe. Czym więc różni się markowa torebka od podróbki? Dyskretnie ukrytym logo.
Francois-Henri Pinault, prezes PPR, właściciela takich marek jak Gucci i Yves Saint Laurent potwierdza nowy trend: „Nasze grupy zmierzają w kierunku mniejszej ilości logo, a bardziej dyskretnego luksusu. Jest to kwestia zaadaptowania do nowego postrzegania luksusu, luksusu, który jest bardziej subtelny i wyrafinowany – czyli to, czym się zajmujemy.” Harriet Quick z brytyjskiego „Vogue” również przypisuje zasługę kryzysowi finansowemu: „Jest wyróżniający się trend na dyskretne logo w tym czasie, kiedy wszystko w modzie wyciszyło się za sprawą finansowo trudnego okresu. Era, kiedy wszystko było krzykliwe samo dla siebie zakończyła się.”
Po recesji nikt nie chce wrócić do ostentacji. Potwierdza to Marigay McKee, szefowa działów mody i urody w londyńskim Harrods: „Cały trend, który obserwujemy – od mody po urodę – jest antymasowy, antysztuczny, antyblichtrowy. To, czego szukają klienci to dziedzictwo, proweniencja – i upiększenie. Profesor Joseph Nunes z Uniwersytetu Południowej Kalifornii, zajmujący się marketingiem, zaobserwował, że ci, którzy wydają najwięcej chcą „płacić więcej, aby mieć „cichą” rzecz bez logo marki”. Swoje spostrzeżenia opublikował na podstawie badań nad marką Gucci, która wykorzystuje skromniejsze znaki szczególne, takie jak bambusowa rączka czy zielono-czerwone paski w celu zachowania swojej odrębności w bardziej wyrafinowany sposób.
Według komentatorki mody Caryn Franklin „logo projektantów są sposobem dla wielu ludzi aby zakomunikować, głośno i wyraźnie, swoje modowe wydatki.”
Tak jak mówienie o pieniądzach jest w złym tonie, tak ostentacyjne obnoszenie się z pieniędzmi tym bardziej. Dzisiaj nawet francuski dom mody Louis Vuitton, który zarabia miliony rocznie z samych akcesoriów z wysypanym logo marki, zwrócił się ku dyskrecji i subtelnemu luksusowi. Podobnie brytyjska kratka Burberry, która powoli zaczęła znikać z wybiegów, oraz „G” Gucci. Wreszcie jakość i piękno wykonania stały się tym, co w pierwszej kolejności docenia się przy zakupie dóbr luksusowych. Być może ten trend, który zagościł na dłużej stanie się też remedium na producentów podróbek, którzy swoich klientów przyciągają wulgarną ostentacją.
Na zdjęciu: Phoebe Philo
Tekst: Ewelina Dziewiela
autor Ewelina Dziewiela
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/