Koncern LVMH wykupuje Hermesa
Wydawało by się, że kryzys finansowy spowodował liczne zahwiania na wielu rynkach. Mimo wszystko, rynek dóbr luksusowych jest raczej odpory na tego typu anomalie. W tym czasie zyskują przede wszystkim firmy, które mają do zaoferowania swoim klientom produkt wyjątkowy, wykonany z wysokiej jakości materiałów. Jedną z takich firm jest dom mody Hermes, producent wyrobów skórzanych istniejący od 1837 roku, który przeciwstawił się kryzysowi a nawet dzięki niemu zyskał na wartości. Jego pozycja wciąż byłaby stabilna gdyby nie fakt, że Hermes zaczyna mieć problemy spowodowane nie czynnikami zawnętrznymi ale wewnętrznymi.
Już od pewnego czasu bowiem, Hermes obawia się zagrożenia ze strony koncernu LVMH ( min.Louis Vuitton, Dior, Givenchy) kierowanego przez Bernarda Arnaulta, który jest jednocześnie jego właścicielem. W tym zakresie, Hermes ma rację ponieważ działania Arnaulta niejdnokrotnie były i są poddawane licznym zastrzeżeniom (min. próba przejęcia domu modu Gucci). Nie inaczej stało się w przypadku firmy Hermes. Arnault oskarżany jest bowiem o zatajenie swojej prawdziwej tożsamości i potajemne wykupienie 20% ich akcji. Od tamtej pory firmy są bardzo wrogo względem siebie nastawione a konflikt między nimi dotknął nawet samego Nicolasa Sarkoziego, któremu zarzuca się niespełnienie obietnicy uzyskania większej transparentności na paryskiej giełdzie. Sprawę próbują także rozwiązać francuskie instytucje finansowe.
To nie pierwsze takie posunięcie Bernarda Arnaulta. Właściciele firmy Hermes, twierdzą bowiem, że Arnault już od dłuższego czasu chciał wykupić ich akcję i aby tego dokonać stosował różne zabiegi, jedne bardziej, drugie mniej legalne. W takiej sytuacji, nie mając innego wyjścia, Hermes oficjalnie poprosił Arnaulta o wycofanie się ze swoich planów dalszego przejęcia. On jednak jest nieugięty i potrzymuje wersję, że wykupił ich akcję tylko dlatego, żeby ochronić dom mody Hermes przed interesantami ze Szwajcarii i Chin. Oprócz tego, jest wiele innych niejasności. Jak powiedział Jean-Pierre Jouyet, prezes kontrolującej paryską giełdę organizacji, „jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym coś takiego mogło się stać. To będzie długie i żmudne dochodzenie”. Dodatkowo pogarsza sprawę fakt, iż Bernard Arnauld w swoim ostatnim oświadczeniu stwierdził, że nie wyklucza dalszego wykupowania akcji Hermesa. Pytanie tylko, co tym razem będzie motywem jego działania bo do ewidentnej, ludzkiej chęci władzy nie chce się przyznać.
autor Judyta Grodzicka
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/