David La Chapelle kwestionuje kościół
47-letni fotograf, który robił zdjęcia niemal każdej gwieździe, a nawet Hilary Clinton, przyznaje, że jest Hugenotem: „w mojej krwi jest kwestionowanie kościoła” - mówi, przy okazji wystawy, która kilka dni temu została otwarta w galerii Paula Kasmina, w nowojorskiej dzielnicy Chelsea, zatytułowanej „Amerykański Jezus”.
Zdjęcia pokazują wieloletniego przyjaciela La Chapelle Michaela Jacksona niedługo przed jego śmiercią występującego w biblijnych scenach. Inna znana przyjaciółka fotografa Naomi Campbell wciela się w rolę Venus Botticellego. WWD zapytało La Chapella, dlaczego właśnie Jackson pojawia się w scenach religijnych: „Michael miał swoje obrazy w Neverland, ukazujące go jako rycerza otoczonego aniołami i cherubinami. Ludzie mogą pomyśleć, że był egocentrykiem, ale nim nie był. Było tak, bo świat się od niego odwrócił. (…) tymi obrazami mówił „nie jestem żartem, ale koszmar mediów sprawia, że się nim staję”” - komentuje swój wybór La Chapelle. „Wierzę, że Michael jest w pewnym sensie amerykańskim męczennikiem” - opowiada w wywiadzie - „męczennicy są prześladowani i Michael był prześladowany. Michael był niewinny, a męczennicy są niewinni.” Celem fotografa jest wskazanie ironii, lecz nie potępianie kościoła. Przywołuje on przykład procesu Michaela o pedofilię i ukrywanie przez kościół wielu księży, którzy dopuścili się pedofilii.
autor Ewelina Dziewiela
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/