Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/
„BABY SĄ JAKIEŚ INNE"
„Baby, ach te baby człek by je łyżkami jadł..” przekonywał dawno temu Eugeniusz Bodo. Święta prawda. Ale żeby nie było tak słodko między wersy tej piosenki wtargnął jak taran Marek Koterski. I się porobiło.
Jako przedstawiciel męskiej części społeczeństwa cokolwiek bym nie napisał na temat najnowszego „dziecka” Pana Marka pt.„Baby są jakieś inne” zdaję sobie sprawę, że spotka się to z dezaprobatą którejś z płci. Postaram się jednak stanąć gdzieś po środku. Może się to okazać pewnego rodzaju „kaskaderką” ale niech tam.
Kilka tygodni przed premiera mieliśmy okazję zobaczyć próbkę „Bab…” w postaci krótkich zwiastunów. Nie ukrywając: zabawa przednia. Później myśl: oby to nie były najlepsze momenty filmu. No i nie były.
Wyobraźcie sobie półtorej godziny spędzone przed ekranem kinowym na którym dwóch facetów przez cały czas jedzie samochodem. Jest noc, sceneria wzbogaca się jedynie do postoju na stacji benzynowej a oni gadają i gadają. I o czym? Oczywiście o kobietach. Narzekają, użalają się nad sobą, przeprowadzając wręcz psychologiczną „kanonadę” w jedynym kierunku.
W kierunku tytułowych bab które to mentalnie stają się facetami i nie dostrzegają w mężczyznach nic głębszego. Do tego ciągle gadają nie potrafiąc kontemplować choćby przyrody. Na skrzyżowaniach nie „kumają” która ma pierwszeństwo. A niezależnie od tego czy włączą prawy czy lewy kierunkowskaz to i tak skręcają w przeciwnym kierunku. A ich torebki? Bez komentarza.
Takich dialogów jest lawina. Z początku może to wydać się zabawne, może irytować, może dokuczyć ale z pewnością na końcu zmusi do przemyśleń. Głośny śmiech nie musi być śmiechem kobiety ale miłe Panie wbrew pozorom znajdziecie w tym wszystkim coś dla siebie. Nie pamiętam żebym w polskim kinie usłyszał takie męskie, głębokie oczyszczenie ze swoich życiowych rozterek. Bo co się widz w pierwszej części pośmieje tak w drugiej niekoniecznie może być mu do śmiechu. Komedia przeradza się prawie w dramat psychologiczny przemieszany genialną „gadką szmatką”.
Nic dodać nic ująć. A to co zrobili ze swoimi postaciami Robert Więckiewicz i Adam Woronowicz to majstersztyk. Nie można od nich oderwać oczu. Ich mimika, sposób mówienia, jej dynamika i melodia sprawia że film sprawnie płynie mimo, iż prawie cały czas „spędzamy” w samochodzie. Świetnie napisany tekst to już chyba standard dla Koterskiego.
Do tego wbrew pozorom film zrobiony sporym nakładem pieniężnym. Wydawać by się mogło: dwóch aktorów, samochód i nic więcej. Tanizna. Aktorzy nie przejechali tym samochodem nawet kilometra. Wszystko oparte na efektach specjalnych.
Po projekcji poczuć się można trochę nagim od swoich słabości, niedoskonałości, kompleksów. Ale mimo wszystko idąc za słowami reżysera baby są jakieś inne, na pewno chcielibyśmy, żeby takie pozostały i warto się o tym przekonać.
autor Marcin Michalski
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/