Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/
Antoine Cierplikowski - z miłości do kobiet...
Antoni Cierplikowski - artysta fryzjer był z pewnością wybrańcem bogów. Swą błyskawiczną karierę zawdzięczał nie tylko miłości do piękna, lecz także dziwnym zbiegom okoliczności i niewiarygodnej wprost przychylności losu.
Urodził się w Sieradzu 24 grudnia 1884 roku. W niezamożnym domu rodzinnym nie przywiązywano wagi do poszukiwanie piękna w otaczającym świecie, lecz on szybko zaczął je dostrzegać. Jako mały chłopiec chętnie biegał do miejscowego kościoła, by podziwiać bogactwo form i kolorów oraz upajać się zapachem ciętych kwiatów, szczególnie białych lilii. To upodobanie towarzyszyło mu przez całe życie. Jako chłopiec pracował u cyrulika, a następnie u stryja fryzjera w Łodzi. „Powinieneś pracować w Paryżu”- powiedziała zachwycona klientka, gdy po raz pierwszy pozwolono mu kogoś uczesać. Zapamiętał te słowa i od tego czasu konsekwentnie dążył do celu. Ta sytuacja była początkiem jego wielkiej błyskawicznej kariery. Mając siedemnaście lat zabrał niewielkie oszczędności i wyruszył do Paryża, który uczynił go „największym z tych, którzy na równi z Chanel stworzyli współczesną kobietę”(Le Figaro).
Czesząc Lily Moure wyczarował z jej włosów fryzurę podobną do kapelusza, zadrwił z mody, wywołał skandal, lecz oczarowanie było na tyle wielkie, że kobiety zaczęły rezygnować z kapeluszy. Wkrótce po tym wydarzeniu wyjechał do Anglii, gdzie poślubił manikiurzystkę Marię- Berthę. Niewiele o niej wiadomo, poza tym, że zarządzała jego finansami, gdy on pracował bez wytchnienie po dwanaście godzin dziennie. Wreszcie odłożył tyle, że mógł otworzyć w centrum Paryża pierwszy, własny salon. Wystrój wnętrz zaprojektował Xawery Dunikowski, zaś na ścianach zawieszono obrazy zaprzyjaźnionych malarzy- Picassa i Modiglianiego. Salon uchodził za najbardziej międzynarodowy w Paryżu. Tu czesały się największe gwiazdy i koronowane głowy, tu powstawały wciąż nowe fryzury. Ciekawostką jest fakt, że w zakładzie Antoine a obowiązkowe było mycie głowy, gdyż w innym przypadku odmawiano czesanie. Z czasem robiono tam także peruki i kostiumy do oper. Cerplikowski jako pierwszy zaczął używać suszarek.
W 1925 roku pojechał na zaproszenie do USA, gdzie pracował dla wytwórni Metro Goldwyn Mayer i otworzył sto dwadzieścia jeden filii swojego zakładu. Tu stworzył fryzurę „na pazia”, która tępiona była przez władze kościelne, aż do czasu, gdy Eleonora Roosevelt obcięła włosy.
Po wojnie wrócił do Paryża. Czesał Gretę Garbo, Edith Piaf, Brigitte Bardot, Matę Hari oraz Josephine Baker, projektując specjalnie dla niej charakterystyczną fryzurę z krótkich loczków-
pierścionków. Dał się poznać jako mecenas sztuki. Francja przyznała mistrzowi Cierplikowskiemu Legię Honorową i miejsce na cmentarzu Passy za jego hojność w odrestaurowaniu bazyliki św. Eustachego.
Antoine był nieobliczalnym ekscentrykiem. Włosy farbował na niebiesko, jeździł samochodem o karoserii w kształcie salonu, ulubionym jego strojem był biały, czarny i czerwony frak oraz czółenka na kryształowych obcasach. Pomieszanie kiczu z egzaltacją często przekraczało granicę dobrego smaku. Na rękach i nogach nosił bransolety z napisem „memento mori”. Wcześnie przygotowywał się do śmierci. Wierzył w reinkarnację. Pod koniec lat dwudziestych wybudował dom, który był spełnieniem jego marzeń. Schody i balustrady były tam przezroczyste, zaś pośrodku ogrodu umieścił ogromny kielich w kolorze rubinu. Cierplikowski sypiał w szklanej trumnie, która w jego wyobrażeniach symbolizowała wieczność. Był niewiarygodnie bogaty, choć pieniądze niewiele dla niego znaczyły. Kochał ludzi i był bardzo hojny. Bez najmniejszego żalu dawał w prezencie jacht, posiadłość na wyspie, a nawet samolot. Po pięćdziesięciu latach małżeństwa, gdy doszło do rozwodu, żona przejęła lwią część majątku.
Najważniejsza rolę w jego życiu odegrały kobiety- uwielbiał je bezgranicznie. Był nie tylko ich fryzjerem, ale często spowiednikiem. Ulubionym miejscem na ziemi był Paryż i początkowo uważał, ze zostanie tam na zawsze. Jednak mając osiemdziesiąt siedem lat powrócił do Polski i zamieszkał w Sieradzu w małym, drewnianym domku. Przyjaźnił się z fryzjerem oraz miejscowym proboszczem. Jedynie obora, przerobiona na salon, w który ustawił sprowadzony z Paryża fortepian, przypominała dawne czasy. Zajął się uprawianiem ogródka, zrezygnował z luksusu. Sieradz traktował jak azyl, w którym mógł ukryć przed światem starość i niedołężność. Pragnął ciszy i spokoju. Zmarł piątego lipca 1976 roku mając dziewięćdziesiąt dwa lata. Zgodnie z jego życzeniem został pochowany w białym habicie i sandałach. Na grobie umieszczono pomnik będący repliką „Duszy oddzielającej się od ciała”. Odwrócona nagami pośladkami dusza kojarząca się z aktem seksualnym wywołała oburzenie miejscowych dewotek.
Dziś nie ma w Paryżu ani jednego zakładu pod szyldem „Antoine”, na cmentarzu Passa usunięto także symboliczny nagrobek. Paryż zapomniał. Rodacy nie. Polacy zawsze będą pamiętać, że przelatując swoją awionetką nad ojczyzną, zwykle zrzucał białe kwiaty nad Sieradzem.
autor Magdalena Makarewicz
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/